Co się u nas działo i dlaczego mnie nie było?

Październik 11, 2019

Co się u nas działo i dlaczego mnie nie było?

0 Comments

Nie da się ukryć, że przez ostatnie miesiące na blogu się nic nie działo. Przerwa ta była spowodowana sporymi zmianami w naszym życiu – przeprowadzką.

Tak, znowu to zrobiliśmy. Spakowaliśmy nasze rzeczy, psa i kota, kupiliśmy bilety i wyprowadziliśmy się z Malty. Pomysł ten w głowie mieliśmy już od dawna, jednak i ja i mój mąż jesteśmy ludźmi, którzy każdą poważną decyzję muszą przemyśleć 100 razy. Nasz spokój ducha i komfort psychiczny zależy od tego, czy całe przedsięwzięcie i plan działania jest dopracowany w 100%. Generalnie nie robimy nic pod wpływem chwili, a każdy krok w naszym życiu jest dokładnie przemyślany. Mówię tu oczywiście o wszystkich sytuacjach, które mają realny, ogromny wpływ na nasze dotychczasowe życie, a przeprowadzka z jednego kraju do drugiego do nich należy.


Dlaczego wyprowadziliśmy się z Malty?


Malta bardzo nas zmieniła. Przed wyjazdem nie zwracaliśmy zbyt dużej uwagi na miejsce, w którym mieszkamy. Czy to był dom, szeregówka, mieszkanie lub kawalerka w bloku (a zaliczyliśmy każde z nich), nie robiło to na nas żadnego wrażenia. Bardziej braliśmy pod uwagę lokalizację i sam metraż, który musiał być dopasowany do naszych potrzeb.


Na Malcie bloki budowane są zupełnie inaczej niż te w Polsce. Przede wszystkim nie są ocieplane, a przez to nie są też wyciszone. Uwierzcie, że mieszkając w bloku na Malcie słyszy się każdą rozmowę, każdy krok sąsiada, a nawet stukającą o szybę roletę dwa piętra niżej. W mieszkaniach na Malcie (a ich też zaliczyliśmy niemało) nie mieliśmy prywatności, oprócz tego trafialiśmy na bardzo głośnych sąsiadów (pierwsze miejsce zdobywa pani grająca na saksofonie 2 razy dziennie po 1,5 godziny przez 7 dni w tygodniu. Gratulujemy!). Niestety ta wyspa zniechęciła nas do mieszkania w bloku, mało tego, bardzo źle się w tych mieszkaniach czuliśmy i potrzebowaliśmy zmiany. Zmiany na miejsce ciche, w którym będziemy mogli odpocząć, wyspać się  i poczuć jak w domu (mieliśmy też sąsiada, który non stop trzymał psa zamkniętego na tarasie, wył on całymi dniami i nocami. Policja „nie mogła” z tym nic zrobić. Służby do spraw ochrony zwierząt również nie. Byliśmy jednocześnie źli na właściciela i sfrustrowani, że nie możemy temu psu pomóc.) Wynajęcie domu, do tego prywatnego domu bez sąsiadów, na Malcie graniczy z cudem. Nie mieliśmy więc możliwości, chcieliśmy się stamtąd wyprowadzić.


O Malcie i jej wadach mogłabym pisać długo, jednak ja dzisiaj nie o tym. Na zakończenie powiem, że na Malcie nie podobała nam się sytuacja mieszkaniowa, wieczny tłok i zagęszczenie ludności, upały (a myślałam kiedyś, że ciepły klimat będzie dla mnie idealny), południowe podejście ludzi żyjących na wyspie do wszystkich spraw, korki i ruch uliczny, zaśmiecenie tej wyspy (niestety Malta jest tak brudna, że aż brakuje mi słów) i niestety sami Maltańczycy.


Gdzie teraz mieszkamy i jak wyglądała przeprowadzka?


Po podjęciu decyzji o wyjeździe pozbyliśmy się wszystkich niepotrzebnych rzeczy. Na Malcie wszystkie używane artykuły gospodarstwa domowego sprzedają się bardzo szybko, dodatkowo „zostawiliśmy” na Malcie rodzinę i znajomych, więc niektóre nasze rzeczy wylądowały też u nich. Mieszkania zazwyczaj są wynajmowane w pełni wyposażone i umeblowane, dlatego nasze pakowanie i sprzedawanie było znacznie ułatwione – nie mieliśmy żadnych wielkogabarytowych, drogich przedmiotów. Jeżeli interesuje Was sam temat przeprowadzki między różnymi krajami, transportem rzeczy i lotu ze zwierzętami – chętnie napiszę o tym osobny post, dajcie tylko znać!

Niestety to nasze jedyne zdjęcie przed wylotem, mieliśmy tyle walizek + zwierzaki, że ostatnie o czym myśleliśmy, to robienie zdjęć.


Teraz, całą naszą czwórką, mieszkamy w Norwegii. Dzięki Malcie utwierdziliśmy się w przekonaniu, że południowe klimaty kompletnie nam nie odpowiadają, a my jesteśmy po prostu ludźmi północy. Norwegia chodziła nam po głowie od ponad 7 lat, to miała być nasza pierwsza (i ostatnia) destylacja po wyjeździe z Polski, jednak życie potoczyło się inaczej. Kiedyś nawet pojechaliśmy do Oslo na „wycieczkę rozpoznawczą” i uczyliśmy się języka norweskiego przez ponad pół roku. Jak się możecie domyślać, za cholerę nic nie pamiętamy! Został nam po tym jedynie ogromny segregator z materiałami do nauki, z którego teraz możemy korzystać sami, w domu. Mimo to, ogromnie się cieszę, że w końcu możemy mieszkać w kraju, który lubimy i w którym zawsze chcieliśmy mieszkać.


Jeżeli dobrnęliście do końca tego wpisu, bardzo się cieszę i zapraszam Was na nowe, mam nadzieję ciekawe, artykuły. Wracam po tej przerwie z nowymi pomysłami i być może pokażę Wam kawałek pięknej Norwegii :).

Udostępnij:

Related Posts

DLACZEGO PRZEPROWADZILIŚMY SIĘ NA MALTĘ?

DLACZEGO PRZEPROWADZILIŚMY SIĘ NA MALTĘ?

Powód dla którego wyprowadziliśmy się z Polski jest prosty, po prostu nie chcieliśmy tam budować naszej przyszłości. Nie wydarzyło się nic szczególnego, któregoś dnia podjęliśmy decyzję, że chcemy wyjechać. Zmęczeni ogólną sytuacją w kraju i braku perspektyw na jej poprawę, chcieliśmy spróbować życia gdzieś indziej. […]

Udostępnij:
ŻYCIE NA MALCIE – CZĘŚĆ 2

ŻYCIE NA MALCIE – CZĘŚĆ 2

Przedstawiamy Wam kolejną garść faktów o wyspie, na której mieszkamy. Poprzednią część znajdziecie tutaj. Dzisiaj będzie trochę mniej kolorowo, ale jak wiadomo każde miejsce ma wady i zalety. Nie będziemy oszukiwać, że Malta to raj na ziemi, a życie tutaj płynie powoli, jest bezproblemowe i […]

Udostępnij: