CHODZENIE BOSO

23 grudnia, 2017

CHODZENIE BOSO

2 Comments

Dziś chciałbym się z Wami podzielić swoją opinią na temat chodzenia boso. Wiele osób zapewne pomyśli, że w dzisiejszych czasach to niedorzeczne i niewykonalne. Po części będą mieli rację, bo w końcu większość z nas żyje w miastach, gdzie na ziemi czyha na nas wiele zagrożeń, a samo uczucie betonu czy asfaltu pod stopami na pewno nie jest tak przyjemne jak piasek, trawa czy kamień.

Jeżeli mamy taką możliwość, to na łonie natury zawsze zdejmujmy buty i korzystajmy z możliwości uziemienia się. Nasze stopy na pewno będą też wdzięczne, gdy pozwolimy im na ich najbardziej naturalny ruch nieskrępowany sztuczną powłoką. Dodatkowo chodząc boso fundujemy naszym stopom najlepszą możliwą akupresurę, która na pewno pozytywnie wpłynie na nasze samopoczucie, jak również odpręży i wzmocni nasze mięśnie.

Powrót do korzeni

Już tysiące lat temu w krajach Dalekiego Wschodu ludzie byli świadomi, że stopy człowieka są w stanie powiedzieć niemal wszystko o jego organizmie, a również poprzez umieszczone tam receptory przesłać odpowiednie informacje, które były w stanie wyleczyć wiele schorzeń. Akupresurę stosuje się do dziś, a jej efekty w wielu przypadkach są zdumiewające. Samemu trudno mi uwierzyć, że poprzez wywieranie nacisku na poszczególne obszary naszych stop możemy na przykład pozbyć się kataru, bólu głowy, poprawić krążenie krwi lub pracę jelit.

Oczywiście w przypadku samego chodzenia boso nie mamy bezpośredniego wpływu na to, które części stopy są wystawione na większy lub mniejszy nacisk, ale też nie powinniśmy się na tym specjalnie skupiać. Ważny jest naturalny ruch, jego swoboda i bezpośredni kontakt z podłożem.

Gdy spojrzymy na dzisiejsze, powszechnie używane obuwie i prześledzimy historię tego „wynalazku”, to zauważymy że buty przez większą część ewolucji człowieka służyły wyłącznie jako ochrona stóp, oraz były wykonane z naturalnych materiałów. Dlatego też w bardzo znikomym (o ile w ogóle) stopniu ograniczały ruch i nie pozbawiały organizmu bezpośredniego kontaktu z ziemią.

Dopiero kilkaset lat temu sprawy zaczęły przybierać gorszy obrót gdy w średniowieczu wszelka nagość była potępiana, a ekstrawagancja i moda odbiła prawdopodobnie permanentne piętno na wyglądzie obuwia. Główną funkcją przestała być ochrona, a kosztem wygody (często w bardzo wysokim stopniu) starano się osiągnąć jak najlepszy efekt wizualny.

Także dzisiaj nierzadkim widokiem są ludzie, którzy poświęcają te najważniejsze cechy aby tylko wyglądać modnie i na czasie. Mówiąc o tym przychodzi mi na myśl jeden z odcinków serialu „Przyjaciele” gdzie Monica kupuje zabójczo drogie, lecz jej zdaniem niezwykle piękne, buty i już po pierwszym dniu stwierdza, że nie da rady w nich chodzić. Aby jednak nie wygłupić się przed partnerem, ukrywa ten fakt zmieniając buty na modne tuż przed wejściem do domu, a przez cały dzień chodzi w wygodnych „adidasach”. Ciekaw jestem ile Pań przyznałoby się do faktu, że choć raz w życiu kupiły super stylowe buty by za chwilę stwierdzić, że chodzenie w nich to koszmar.

Po co nam palce u stóp?

Brak wygody i naturalnych materiałów to nie koniec wad dzisiejszego obuwia. Pozostaje jeszcze kwestia palców. Dlaczego producenci butów stwierdzili, że nie są nam one do niczego potrzebne? Dlaczego każdy but to komora, która łączy nasze palce w jedność i nie pozwala na ich swobodny ruch? Czyżby natura się pomyliła? Człowiek ewoluował przez setki tysięcy lat i zaledwie kilkaset lat temu ktoś stwierdził żeby kompletnie zamknąć stopę wewnątrz buta. O ile jestem w stanie zrozumieć, że mogło to mieć związek z ochroną stopy w przypadku prac z ciężkim sprzętem, o tyle nie rozumiem dlaczego dziś ludzie nadal świadomie wybierają tę formę. Być może nie wiedzą, że istnieje jakakolwiek alternatywa, lub po prostu zależy im na modnym wyglądzie bardziej niż na zdrowiu.

Obuwie minimalistyczne

Wróćmy jednak do głównej myśli tego artykułu – chodzenia boso. Jak już wspomniałem na początku, w dzisiejszym świecie może być to trudne do zrealizowania, chyba że mieszkamy w domu poza miastem, pracujemy tam i mamy dostęp do terenów gdzie bezpiecznie można przechadzać się bez obuwia. Jednak nawet wtedy przeróżne obowiązki mogą zmusić nas do udania się do miasta. Tam niestety ochrona stóp jest niezbędna, bo nikt przecież nie będzie patrzył pod nogi przed każdym krokiem sprawdzając czy nie leży tam kawałek szkła lub inny niebezpieczny przedmiot.

Tu z pomocą przychodzi obuwie minimalistyczne, czyli w skrócie takie, które jest na tyle cienkie i elastyczne aby w jak najmniejszym stopniu ograniczało ruch stopy, aczkolwiek wykonane z odpowiednich materiałów by chronić ją przed potencjalnymi urazami. Na rynku jest kilka firm, które produkują takie buty, a poniżej przedstawię Wam trzy różne warianty.

Pierwsze to Vibram FiveFingers. Buty produkuje firma, która od lat specjalizuje się w tworzeniu podeszw do przeróżnych zastosowań, nawet wojskowych. Kilka lat temu uruchomiła własną linię obuwia minimalistycznego FiveFingers, które jak sama nazwa wskazuje, charakteryzuje się niecodziennym wyglądem podkreślającym naturalny kształt ludzkiej stopy, która jest „wyposażona” w pięć palców.

Posiadają w ofercie wiele różnych modeli, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, oraz przeznaczonych do różnych celów. Począwszy od bardzo cienkich i lekkich butów idealnych na lato, poprzez klasyczne, nieco grubsze do codziennego użytku, kończąc na ocieplanych, świetnie spisujących się w zimniejsze pory roku.

Kolejna ciekawa propozycja, której jednak jeszcze nie miałem okazji sprawdzić, to Fila Skele-toes. Buty bardzo podobne do serii FiveFingers, jednak z jedną rzucającą się w oczy różnicą. W modelu Skele-toes czwarty i piąty palec są połączone wewnątrz buta i spoczywają w jednej „kieszonce”. Poza tym posiadają nieco grubszą podeszwę, więc wyczucie podłoża może być w nich nieco gorsze, aczkolwiek wiąże się to zapewne z podwyższoną ochroną stopy.

Ostatnia seria to Vivo Barefoot. Ta linia butów minimalistycznych najbardziej przypomina klasyczne obuwie. Nie ma tu rozdzielonych palców, wszystkie tkwią wewnątrz razem. Producent zapewnia jednak, że możemy poczuć się w nich jakbyśmy chodzili boso, dzięki super-cienkiej, bardzo elastycznej i wytrzymałej podeszwie. Osobiście podchodzę do tego pomysłu nieco sceptycznie, ale jeżeli komuś bardzo zależy na tym aby buty wyglądały jak każde inne, to Vivo Barefoot mogą być ciekawym kompromisem. Poza tym wizualnie prezentują się dużo mniej sportowo, a bardziej elegancko niż FiveFingers czy Skele-toes. Dla ludzi, którzy mają określone zasady co do ubioru, na przykład w pracy, może być to dobra alternatywa.

Chodźmy boso!

Jak widzicie – da się. Są sposoby na to by jak najbardziej zbliżyć się do chodzenia boso, nawet gdy nie mamy możliwości częstego obcowania z naturą. Niestety trzeba przyznać, że żadna z powyższych propozycji nie oferuje butów wykonanych z naturalnych materiałów, przez co nie doświadczymy w nich uziemienia, ale bądźmy dobrej myśli, może niebawem pojawią się w ich ofercie i takie.

Naprawdę zachęcam do spróbowania obuwia minimalistycznego. W moim przypadku korzystanie z tych butów sprawiło, że samo chodzenie stało się świadomą aktywnością, a nie tyko sposobem przemieszczania się z punktu do punktu. Lubię czuć nierówności pod stopami, ponieważ wiem że dzięki temu poprawiam też stabilność swojego kroku. Lubię nadepnąć czasem przypadkiem na ostry kamień i poczuć ucisk na mięśniach stopy, ponieważ wiem że to je wzmacnia.

Chodzimy przecież codziennie, więc dlaczego nie zacząć czerpać z tego przyjemności?

Udostępnij:

Related Posts

ZDROWE ODŻYWIANIE I NAWYKI

ZDROWE ODŻYWIANIE I NAWYKI

Wyobraźcie sobie, że po przeczytaniu kilku artykułów, które traktują o szkodliwości ogólnodostępnych produktów, postanawiasz zacząć „zdrowo żyć”. Nagle wszystkie dotąd aktualne zasady, którymi się kierowałaś, okazują się nieaktualne. Musisz przewartościować swoje życie i nauczyć się wszystkiego od nowa. Nie jest to prosta sprawa i naprawdę […]

Udostępnij:
OLEJ Z OREGANO – CZY JEST BEZPIECZNY?

OLEJ Z OREGANO – CZY JEST BEZPIECZNY?

Oregano to dla większości z nas przyprawa kuchni włoskiej, najczęściej używana w postaci suszonych listków lub też świeżych, prosto z doniczki. Jest nieodłącznym elementem sosu pomidorowego do pizzy i stanowi idealną parę razem z bazylią u boku. Ta maleńka zielona roślina jest odpowiedzialna nie tylko […]

Udostępnij: